niedziela, 29 grudnia 2013

Serbia - twierdza Golubac.

Do tego niezwykłego zamku dotarliśmy przypadkiem szukając miejsc wartych uwagi na mapie (przed wyjazdem nie udało nam się zdobyć przewodnika i mocno tego żałowaliśmy), pytaliśmy nawet jakąś panią pilnującą rzymskich zabytków o ten punkt na mapie, ale nam powiedziała, że to nic specjalnego. Jako że i tak jechaliśmy mniej więcej w tamtą stronę, to pomyśleliśmy, że zajrzymy. No i to była bardzo dobra myśl! Budowla jest piękna, potężna i dobrze zachowana. Leży nad brzegiem Dunaju oddzielającego tutaj Serbię od Rumunii. W niektórych miejscach twierdzy widać w murach drewniane elementy, które dotrwały aż do teraz, w baszcie stojącej przy brzegu rzeki nawet widać było resztki belek stropowych. Pierwszym punktem, który zwraca uwagę po dotarciu na miejsce jest brama do twierdzy, przez którą przebiega jezdnia. Nie ma z tym żadnych kłopotów kiedy trasę pokonuje auto osobowe, natomiast kierowcy tirów muszą się popisywać nie lada umiejętnościami, aby przejechać na drugą stronę bez uszczerbku dla przyczepy. Sądząc po wyżłobieniach w sklepieniu bramy nie wszystkim udaje się tego dokonać. A ci, którym się poszczęści mają jeszcze do pokonania nieco większą bramę wyjazdową.

piątek, 27 grudnia 2013

Z Reykjaviku do Seydisfjordur cz. 4 - lodowa laguna Jökulsárlón i inne atrakcje.

Kemping pod Skaftafell opuściliśmy dość późno, w końcu nigdzie się nam nie śpieszyło. Kolejnym punktem na mapie, przy którym chcieliśmy spędzić trochę czasu był Jökulsárlón czyli lodowa laguna. W zasadzie nazwa w pełni oddaje charakter miejsca, jest to jezioro powstałe z wód topiącego się lodowca Breiðamerkurjökull, będącego kolejnym z fragmentów Vatnajökull, które wpływa do pobliskiego oceanu.


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Z Reykjaviku do Seydisfjordur cz. 3 Skaftafell.

Przyszła pora na przedstawienie kolejnego etapu naszej wędrówki, jakim były okolice Parku Narodowego Skaftafell. 
Noc spędziliśmy na całkiem wygodnym i dobrze zaopatrzonym polu namiotowym u podnóży lodowca, jest ono dobrze oznaczone na mapach i stanowi świetny punkt wypadowy do dalszych wędrówek. Mapka, którą można dostać na kempingu przedstawia przynajmniej kilka tras, po których można pospacerować jednak dla większości turystów największą atrakcją jest położony w pobliżu wodospad Svartifoss, na którym kończą swoje zwiedzanie.

czwartek, 19 grudnia 2013

Światosław w Belgradzie A.D. 2012.

Przyznam, że poruszanie się po tym mieście w godzinach szczytu, to jedno z największych wyzwań jakie podjęłam jako kierowca :) Nie dość, że w centrum pełno remontów i objazdów, do tego mnóstwo uliczek jednokierunkowych (cudem uniknęłam mandatu, wyłgując się pięknymi oczami, czasem okazuje się, że policjant też człowiek), nie wspominając już o iście południowej fantazji kierowców i pieszych :) Generalnie miasto nie porwało nas niepowtarzalną architekturą, ale też niezbyt długo wędrowaliśmy po jego ulicach.


sobota, 14 grudnia 2013

Z Reykjaviku do Seydisfjordur cz. 2 // From Reykjavik to Seydisfjordur pt. 2.

Po noclegu w przytulnej jaskini ruszyliśmy w dalszą drogę. Kolejnym przystankiem na naszej mapie była miejscowość Vik. Jest to niewielkie (jak to na Islandii) miasteczko liczące około 3 tysięcy mieszkańców. Pełna nazwa miejscowości brzmi Vík í Mýrdal podobno oznacza tyle co "zatoka bagiennej doliny", nie rozumiemy ani słowa po islandzku, więc nie ręczymy, za to tłumaczenie. Do samego miasteczka nawet nie zaglądaliśmy, do wizyty w Viku skłoniły nas raczej formacje skalne, które można tu podziwiać, czarne plaże i stada maskonurów. Dwie trzecie z planu udało się wykonać.



wtorek, 10 grudnia 2013

Światosław na kanale Discovery.

Jakiś czas temu redakcja bloga Światosław miała okazję uczestniczyć w kręceniu filmu o życiu Cyryla i Metodego, wydawało się nam, że teraz będziemy mieli dłuższą (permanentną?) przerwę w kontakcie z kamerą, a jednak nie...
Grupa islandzkich rekonstruktorów "Einherjar" otrzymała zaproszenie do wystąpienia w jednym z programów stacji Discovery Channel i Animal Planet. Jako że nawiązaliśmy z nimi kontakt jeszcze przed przybyciem na Islandię, a po przybyciu rozpoczęliśmy wspólne treningi, zabrali nas ze sobą.

środa, 4 grudnia 2013

Z Reykjaviku do Seydisfjordur cz. 1 // From Reykjavik to Seydisfjordur pt. 1.

W końcu nadszedł ten moment... Skończyliśmy pracę, zwiedziliśmy okolicę, pożegnaliśmy się z Gunnarem, który nas gościł przez tyle czasu i ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Z łezką (szczęścia) w oku wsiedliśmy do auta i wjechaliśmy na drogę numer 1, by południem wyspy dotrzeć do Seyðisfjörður. Tyle, że nie zamierzaliśmy jechać tam bezpośrednio i od razu. Mieliśmy jeszcze sporo czasu do promu i jeszcze więcej do zobaczenia po drodze. W kilku kolejnych wpisach streścimy naszym wiernym (łudzimy się, że tacy istnieją ;] ) czytelnikom etapy podroży powrotnej Światosława i oczywiście zilustrujemy je nazbyt dużą ilością fotografii, po które zapraszamy na koniec artykułu.