sobota, 26 stycznia 2013

Rivendell, azjatyccy turyści i kompot z sambucus nigra :)

We wrześniu 2012 roku zrobiliśmy sobie małą eskapadę w Alpy szwajcarskie z zamiarem przetestowania w terenie pokrowców wojskowych na śpiwory. Po dwudniowej wycieczce do Grindelwaldu i na szczyt Schwarzhorn, postanowiliśmy odwiedzić zapowiadającą się bardzo malowniczo dolinę Lauterbrunnental.


czwartek, 17 stycznia 2013

Jadłospis Żywki i Mojmira - czyli co do jedzenia polecamy zabrać w podróż.

W tym artykule postaram się udzielić kilku porad na temat doboru artykułów żywnościowych na różnego typu wypady. Zasada jest podobna niezależnie od tego na jak długo planujecie się wybrać - weekend, dwa tygodnie czy dłużej. Chodzi o to, żeby nie nosić zbyt ciężkiego prowiantu ( wyjątkiem jest woda, której trzeba mieć zawsze taką ilość, żeby starczyła na sytuacje awaryjne), oraz zabierać ze sobą taką ilość żeby żywność nie psuła się łatwo.

fot. M.

środa, 16 stycznia 2013

czwartek, 3 stycznia 2013

środa, 2 stycznia 2013

Rozniecanie ognia metodą historyczną. Test plenerowy.

Ważnym elementem wypraw historycznych jest ognisko. Ogrzewa, daje światło i możliwość przygotowania ciepłego jadła. No ale żeby mieć ognisko to trzeba je najpierw rozpalić. Jako że wyprawa jest historyczna to i sposób rozniecania ognia też powinien być historyczny. Proste to może nie jest ale na pewno bardzo satysfakcjonujące.

Sakiewka z materiałami do rozpalania ognia.

wtorek, 1 stycznia 2013

Przemarsz historyczny cz. 5 - Pozostałe wyposażenie i sprzęt kuchenny.

Na początek mała dygresja: jest kilka rzeczy niezbędnych podczas wędrówki historycznej i sporo przydatnych. Od was zależy co i ile zabierzecie ze sobą. Wiem jedno - taką rzeczą nie jest krata piwa. Osobiście nie pochwalam zabierania na przemarsze dużych ilości alkoholu, w końcu to nie pierwsza lepsza impreza typu ochlej party. A niestety są osoby, które targają jako 2/3 ekwipunku puszki z piwem i dyszą na końcu pochodu ze zdziwieniem. Alkohol jest wskazany na wyprawie w dwóch przypadkach: tęgiego mrozu jako domieszka do wody w bukłaku, aby ta całkiem nie zamarzła oraz gdy wodę czerpiemy z niepewnego źródła jako środek odkażający.