sobota, 17 września 2016

Gili Kondo IV - ostatnie chwile.

Nadszedł ostatni dzień naszego pobytu na Gili Kondo, to dzisiaj mieliśmy się pożegnać z rajską wysepką i jej rafami. Tak więc szczególnie dużo uwagi poświęciłem żegnaniu się z tymi ostatnimi. Większość dnia z morza wystawał mi tylko końcówka rurki oddechowej. Po południu dostaliśmy porządny obiad już w cenie wykupionego rejsu. Niewiele później na horyzoncie pojawił się statek, na który mieliśmy się dzisiaj zaokrętować. Zacumował niedaleko brzegu, a turyści z pokładu zostali dotransportowani łodzią na suchy ląd. Na plaży zorganizowano nam odprawę z przewodnikiem i każdy miał trochę czasu dla siebie, chętni mogli ponurkować lub połazić po wysepce.


wtorek, 6 września 2016

Mojmir na alpejskich szlakach - Ku lodowcom. Cz II

Siódmego sierpnia o świcie otworzyłem niemrawo oczy by zerknąć na pierwsze promienie słońca rozlewające się po górach, zrobiłem 3 zdjęcia i poszedłem spać dalej. Codziennie wstawałem przed 6-tą do pracy to chociaż dzisiaj chciałem sobie odespać. Co z tego, że odsypiałem zawinięty w śpiwór przynajmniej 1500 m,n.p.m.? Przed dziewiątą wyczołgałem się ze śpiwora i zacząłem pakować graty do dalszej drogi. Nockę spędziłem ciepło i przyjemnie, kilka razy się budziłem, żeby przeturlać się na drugi kraniec karimaty, ale poza tym nic nie zakłócało jakże zasłużonego po wczorajszych wędrówkach (tu można zerknąć do wpisu na ten temat) spoczynku. Dotarcie z noclegu pod Grand Hotel du Montenvers zajęło mi nie więcej niż 20 minut.

sobota, 3 września 2016

Gili Kondo cz. III - czyli jak się łowi dynamitem.

W poniedziałek na wyspie znowu było pusto i bezludnie, turyści już wczoraj przed wieczorem zabrali się na Lombok, a nam została cisza i spokój na złotej plaży. Obsługa hotelu chyba uznała nas za niedożywionych. Najpierw zafundowali nam darmowe śniadanie, a potem dorzucili sympatyczny bonus do obiadu. No ale po kolei, wyczołgaliśmy się już z namiotu i zbieraliśmy się na poranne nurkowanie, gdy zjawił się przy nas jeden z chłopaków i zaprosił na poczęstunek. Właściwie to zaprosił na porządne śniadanie składające się z omletu, ryżu i gotowanej kapusty zapitych herbatą.