piątek, 28 grudnia 2012

Przemarsz historyczny cz. 4 - Bagaż, przenoszenie dobytku.

Jeśli idzie o to jak zapakować te wszystkie dobra, które uznaliśmy za niezbędne podczas przemarszu, zalecam minimalizm. Im lżej tym lepiej. Z góry napiszę, że tekst ten powstał w oparciu o doświadczenia moich mikroskopijnych kościstych pleców i Mojmir nadal pozostaje fanem plecaków koszowych.

niedziela, 23 grudnia 2012

Z notatnika słowiańskiej flirciary.

Pomna zachwytów znajomych niewiast nad właściwościami przeróżnych zwierzęcych tłuszczy, a zwłaszcza smalcu gęsiego, postanowiłam na własnej skórze przetestować jego wpływ na urodę :) Wiadomo, zwłaszcza zimą o skórę trzeba dbać, chronić od mrozu, wiatru, natłuszczać i masować. Przed następnym przemarszem, który będzie testem ostatecznym tych specyfików, wyprodukuję więc: maść na bazie sadła gęsiego z rumiankiem i nagietkiem oraz pomadkę ochronną do ust na bazie miodu.


wtorek, 18 grudnia 2012

Przemarsz historyczny cz. 3 - Prowiant.

Ja układając menu mam kilka zasad: przede wszystkim żywność HISTORYCZNA dla okresu i terenu, który odtwarzam. Po drugie żywność którą można zjeść na surowo lub wstępnie przetworzona- suszona, wędzona, obgotowana i ususzona. Nie ma podczas wędrówki czasu i miejsca na przygotowywanie posiłków z półproduktów, a gdy zajdzie potrzeba zjedzenia ciepłego posiłku, można go przygotować z tego co mamy ze sobą. Planuję sukcesywnie dodawać na bloga przepisy i pomysły na żywność historyczną nadającą się na wędrówki. Oto produkty, które zabieramy z Mojmirem, gdy wyruszamy (oczywiście nie wszystkie naraz :P):


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Przemarsz historyczny cz. 2 - Nocleg, posłanie.

Załóżmy, że ubrania macie już wyszykowane, grzeją gdy trzeba, nie uwierają i nie przeszkadzają w marszu, ale nadchodzi noc...
Wiadomo- na czymś trzeba złożyć zmachane gnaty, po dniu przedzierania się przez krzaki/ bagno/ błoto itp. Musi to być coś w miarę lekkiego, nieprzemakalnego, izolującego od podłoża. A musicie wziąć pod uwagę, że nie wiadomo w jakich warunkach przyjdzie rozbijać obóz, gdy za dnia to pół biedy - można wybrać dogodne suche miejsce, ale gdy złapie was zmrok, może się szybko okazać, że akurat trafiliście z obozem na podmokły teren lub mrowisko lub jeszcze coś innego, a dobre posłanie ochroni przynajmniej od wilgoci i nierówności.

fot. Mojmir. Obozowisko z wiatą, późna wiosna. Od lewej widać filcową matę, owczą skórę, a pod chłopakami  filc i posłanie z suchej trawy i koca.


niedziela, 9 grudnia 2012

Kulinaria - suszone mięso.


Dziś będzie coś dla mięsożerców :) Suszone chude mięso wołowe lub wieprzowe to świetny prowiant na wyprawy i to nie tylko historyczne- istne lembasy! Już jeden pasek suszonego mięska przegryziony w drodze, po chwili daje uczucie sytości i pozwala skoncentrować się na otoczeniu, zamiast na próżni w żołądku.


piątek, 7 grudnia 2012

Przemarsz historyczny cz. I - Ubiór.

Już wielokrotnie spotykałam się z nieśmiałym nastawieniem do wypraw historycznych w stylu: chcę, ale się boję. Ludziom wydaje się, że aby udać się na taki przemarsz potrzeba nie wiadomo jak żmudnych przygotowań i wyrafinowanego sprzętu. Wędrówki można rozpocząć spokojnie ze sprzętem jaki zazwyczaj wozi się na imprezy historyczne, a jeżeli komuś taki sposób spędzania czasu przypadnie do gustu, może pomyśleć o rozwijaniu i ulepszaniu wyposażenia.

fot. Mojmir. Przemarsz wiosenny i test wygody sukni do kolan :)

środa, 28 listopada 2012

Przemarsze historyczne – wprowadzenie.

Dla tych, którzy są w ruchu rekonstrukcji historycznej pojęcie „przemarszu” lub „wyprawy historycznej”  jest znane, bo albo sami w nich uczestniczą albo robią to ich znajomi. Dla większości jednak ludzi spoza ruchu jest to praktyka nowa i nieznana, często spotykam się z pytaniami dotyczącymi naszych wypraw, dlatego zanim w ogóle rozpocznę cykl artykułów na temat przygotowań do takich wędrówek, postanowiłam pokrótce opisać „z czym to się je”, aby osoby niewtajemniczone mogły lepiej zrozumieć ideę przemarszów.

Many historical re-enactors may know what a medieval expedition is, but this article is for those people, who have no idea what is it and why are we doing it.

fot. Mojmir

poniedziałek, 26 listopada 2012

Namiot, płachta, płaszcz - czyli jak spać żeby się wyspać.

Przed wyruszeniem w trasę, istotną kwestią jest przeanalizowanie tego jak zamierzamy nocować i co chcemy dźwigać ze sobą jako schronienie. Opiszemy tu kilka sprawdzonych przez nas sposobów na rozstawienie miejsca noclegowego, aby było wygodne, zabezpieczało przed złymi warunkami zewnętrznymi,  a przy tym było LEKKIE i łatwe w transporcie na grzbiecie. Patrząc z perspektywy czasu na nasze wyjazdy, dostrzegłam pewną prawidłowość jeśli chodzi o kwestię sprzętu noclegowego.

Obóz w kotlince na płaskowyżu Czatyr -Dah.