poniedziałek, 22 lutego 2016

Lovina cz. I - aklimatyzacja.

Bilety na Lovinę kupiliśmy z datą 18 kwietnia, znaczy się na dzień tutaj opisywany. Bus miał wyruszyć około 9-tej rano, my spakowaliśmy się wcześniej i mniej więcej godzinę szybciej zjawiliśmy się pod lokalem Peramy, wychodząc z założenia, że będzie jeszcze czas kupić sobie jakieś picie na drogę czy coś w tym stylu. Pojazd już stał więc podeszliśmy do niego wrzucić plecaki, kierowca wyraźnie się ucieszył i kazał nam wsiadać. Dwie minuty później byliśmy już w drodze.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Kuta - miasto artystów.

Nasz uroczy nocleg w namiocie na trawniku dworca autobusowego Mengwi zakończył się około godziny 6-tej rano, kiedy to umundurowany funkcjonariusz (do tej pory nie wiem czy to był policjant czy zwykły ochroniarz) obudził nas i poinformował, że musimy już się zbierać. Po piętnastu minutach byliśmy poskładani i dopinaliśmy plecaki. Za dnia nie było kłopotów z opuszczeniem dworca, zapakowaliśmy się do niebieskiego busiku, który powiózł nas na dworzec Tegal w stolicy Bali znaczy Denpasar, dopiero tam złapaliśmy transport do Kuty czyli ostatecznego celu naszej podróży.

piątek, 12 lutego 2016

Droga ku Bali.

Po Merapi mieliśmy w planach dotrzeć pod wulkan Bromo, miejsce sławne i powszechnie znane. Trochę nam nie wyszło. Najpierw kupiliśmy sobie bilety (po 70 tys. rupii sztuka) do miejscowości Surabaya, bilety były drogawe, ale zawierały w sobie koszt obiadu przez co cena stała się dla nas bardziej strawna. W mieście widzieliśmy tylko dworzec wypełniony dziesiątkami autobusów i setkami naganiaczy. Ze wszystkich stron słyszeliśmy, że tu koniecznie trzeba wsiadać i to najlepsza cena, nie ma co szukać, bo nic tańszego nie znajdziemy, wsiadać trzeba już, teraz bo za chwilę odjedzie, kolejnego busu oczywiście już nie będzie. 

piątek, 5 lutego 2016

Gunung Merapi - Góra Ognia.

Kolejnym etapem naszej wędrówki miał być wulkan Gunung Merapi, co w tłumaczeniu na ludzką mowę znaczy "Góra Ognia". Podkreślę tutaj, że nie mówimy o byle wulkaniku jakich pełno na Jawie. Mówimy o jednym z najaktywniejszych wulkanów w całej Indonezji i prawdopodobnie o wulkanie, który ma na koncie największą ilość wyemitowanego materiału piroklastycznego na świecie! Jak by ktoś wiedział, ale tak nie do końca to wyjaśnię, że materiałem piroklastycznym nazywa się w nauce okruchy (czasem rozmiarów sporej ciężarówki) materii wyrzucane podczas erupcji wulkanów. Chodzi głównie o lawę i pokruszone kawałki skał wynoszone w powietrze podczas wybuchów.