poniedziałek, 25 listopada 2013

Esja - masyw górski w pobliżu Reykiaviku.

Esja to łańcuch górski, którego wysokość dochodzi do 914 m n.p.m. leżący około 10 kilometrów na północ od Reykjavíku. Jego nazwa w odróżnieniu od wszystkich innych wokół nie jest nordyckiego pochodzenia. Jedna z teorii na jej temat mówi, że mgło to być imię żony któregoś z wikingów, uprowadzonej z Irlandii. Zielona Wyspa była głównym źródłem dostaw kobiet w te strony.



poniedziałek, 18 listopada 2013

Grodzisko wczesnośredniowieczne w Międzyświeciu koło Skoczowa - Piekiełko.

Cudze chwalicie swego nie znacie. Dziś trochę patriotyzmu lokalnego, czyli o ciekawych pozostałościach po grodzie wczesnośredniowiecznym (a jak się okaże nawet starszym) leżącym pod Skoczowem. Mało kto o nim słyszał, mało kto wie jak tam trafić. Jaka szkoda, że nie ma nikogo, kto zająłby się opieką i promocją tego miejsca, które mogłoby się stać wspaniałą atrakcją Skoczowa. Grodzisko zwane Piekiełkiem leży spokojnie na obrzeżach mojego rodzinnego miasta rozkopane przez samozwańczych "Indiana Jonesów" zanim badacze zdołali przeprowadzić tam wykopki. Kto wie ile cennych zabytków zostało bezpowrotnie straconych... Badania archeologiczne zostały przeprowadzone w latach 50 i 60 XX wieku, jednak miały one charakter raczej pobieżny. Z Piekiełkiem wiąże się lokalna legenda. Tak więc do słowiańskiej osady przybyła pewnego dnia stara kobieta z zamiarem sprzedaży jajek. Z jakiegoś powodu mieszkańcy nie życzyli sobie jej obecności i przeganiana staruszka przewróciła się i stłukła jajka. Przeklęła gród i jego mieszkańców, żeby ich Piekło pochłonęło, co też się wkrótce stało i osada zapadła się pod ziemię. Nowa osada "przeskoczyła" kilka kilometrów dalej, nad rzekę Wisłę i tak powstał Skoczów.

Widok z lotu ptaka od strony północnej. Zdjęcie wykonano najprawdopodobniej w okresie badań archeologicznych w połowie XX wieku. Dziś u podnóża wału północnego biegnie droga ekspresowa Cieszyn - Bielsko, a wnętrze grodu porasta gęsty las.

sobota, 9 listopada 2013

Keilir - islandzka Ślęża.

W krajobrazie półwyspu Reykjanes zdecydowanie rzuca się w oczy regularny stożek wyrastający z pola lawy. Miejscowi nazywają go Keilir i jest to prawdopodobnie coś w rodzaju czopka zatykającego podziemny wulkan. Stożek przypomina nieco położeniem i regularnością kształtów naszą, rodzimą Ślężę, jest od niej znacznie mniejszy, ale siłę przyciągania ma podobną. Po odebraniu auta z naprawy postanowiliśmy się w końcu na niego wybrać. Auto jest zdecydowanie wymagane w takiej wycieczce, aby dotrzeć w pobliże góry należy kawałek za rozjazdem z drogą nr 420 skręcić z drogi nr 41 na szutrówkę, odbicie jest oznaczone dość dużym znakiem, więc raczej ciężko przeoczyć. 


wtorek, 5 listopada 2013

Rauðhólar - wycieczka na Marsa.

Włócząc się po Islandii, czasem można odnieść wrażenie, że trafiliśmy na inną planetę. Bywa, że krajobrazy jakie uda się dostrzec nie przypominają niczego (znanego redakcji tego bloga) z czym można się spotkać w Polsce. Z pewnością jednym z miejsc oferujących nam takie wrażenia jest Rauðhólar. Są to dziwaczne pseudokratery z zastygłej lawy, które swój intensywnie czerwony kolor zawdzięczają żelazu w lawie, utleniającemu się po wydostaniu na powierzchnię. Powstały przy wybuchach pary wodnej mniej-więcej 5200 lat temu. Są położone na południowo-wschodnich obrzeżach Rejkiawiku w sąsiedztwie lasu Heiðmörk.