środa, 5 lutego 2014

Baba w podróży - czyli jak się Żywia pakowała w tropiki i co doradzić może.

10 lutego lecimy do Bangkoku, gdzie rozpocznie się pierwszy etap naszej wyprawy. Od kilku dni nieustannie rozmyślam i planuję co zabrać ze sobą na te kilka miesięcy w ciepły i wilgotny klimat - staram się przewidzieć różne sytuacje i potrzeby, a zarazem tak dobrać rzeczy, żeby były jak najbardziej wielofunkcyjne oraz lekkie. Do tego dochodzi także czysto babskie podejście - nie chcę przez te kilka miesięcy wyglądać jak zapuszczony kocmołuch, a wiadomo jak to w podróży po taniości jest... Przemieszcza się czym popadnie w skwarze, pyle i trudzie, siada się gdzie bądź, śpi lub nie śpi. O ile takie warunki mają trwać dwa lub trzy tygodnie, to spokojnie można zacisnąć zęby, w końcu podróż służy przygodom i zdobywaniu doświadczeń - w moim mniemaniu ;) Ale my planujemy spędzić w Azji południowo wschodniej kilka miesięcy i chciałabym chociaż na kilku zdjęciach wyglądać reprezentacyjnie :P