wtorek, 21 lutego 2017

Szaman, żabi skrzek i farbowane kurczaczki - na targu w Labuan Bajo.

4 maja 2014

Na dzisiaj, to jest, na czwartego maja mieliśmy w planach wyprawę do Kelimutu, czyli miejsca znajdującego się mniej więcej w połowie wyspy Flores. Daleko tam i droga wyboista, więc wypadło ruszyć jak najwcześniej, chcieliśmy jednak najpierw dowiedzieć się czegoś o promach pływających w kierunku Celebesu. W takim wypadku wyjazd o 5.30 rano raczej odpadał. Umówiliśmy się z szefem hostelu, że zamówi nam transport na dziewiątą rano i wyszliśmy na miasto żeby dostać się do portu. Po drodze zjedliśmy sobie na murku śniadanie, po które nie musieliśmy nigdzie chodzić bo samo do nas przyjechało. Jakiś pan rozwoził tam codziennie zupki na wózku wmontowanym na rower, szybka, sprawna, tania i przede wszystkim smaczna gastronomia na każdą kieszeń. 


piątek, 10 lutego 2017

My i diabły morskie czyli spotkanie z mantami.

Nadeszła pora by wyruszyć na poszukiwanie diabłów morskich! Pełni werwy i zapału rozlokowaliśmy się na niewielkim pokładzie łodzi, a kapitan odpalił silnik. Tym razem poszerzyła nam się załoga, poza kapitanem i chłopcem za sterem popłyną z nami tez kilkuletni syn kapitana. Chłopak powinien się przecież wprawiać do morskiego rzemiosła, bo będzie mu to w życiu bardzo potrzebne. Piechotą z wioski na Komodo daleko przecież nie zajdzie. Tym razem kapitan zapewniał nas, że wyruszyliśmy o stosownej porze i na pewno spotkamy główny cel naszej wycieczki i bardzo, ale to bardzo chciałem, aby to była prawda.

piątek, 3 lutego 2017

Komodo to również ludzie - z wizytą w jedynej osadzie na wyspie.

Nocleg w wiosce był wygodny i zapewnił nam solidny wypoczynek, Żywia jak zwykle wolała pospać dłużej, ja natomiast za priorytet uznałem wycieczkę po osadzie. W sumie najpierw to mi się coś roiło o zobaczeniu wschodu słońca z przystani, ale szybko zmieniłem priorytety, gdy zacząłem się dokładniej rozglądać. Wczoraj dotarliśmy na wyspę już dość późno i od razu skierowaliśmy się do domu, w którym nocowaliśmy. Praktycznie nie było czasu, żeby przyjrzeć się okolicy, a tym bardziej zająć się jakąś dokładniejszą penetracją.