niedziela, 21 maja 2017

Psi Gulasz (18+ !!! Niepełnoletni i wegetarianie nie powinni tu zaglądać).

Zmęczeni wędrówką i arakiem siedzieliśmy sobie spokojnie w pokoju omawiając wydarzenia dnia minionego i planując szybki sen. Trochę się nie udało. Jakoś przez ścianę usłyszałem odgłosy bębnów gdzieś z wioski. Zaintrygowałem się dość mocno, no coś się dzieje, może coś ciekawego? Zostawić to samemu sobie i iść lulu? Nie.... Zebrałem się szybko i pomknąłem nocą ku źródłu niezwykłego dźwięku. 

sobota, 6 maja 2017

Kult Maryjny na Flores czyli redakcja na pielgrzymce.

Wczorajszy dzień był dla nas obfity nie tylko we wrażenia, ale również w informacje. Najważniejszą z nich była wieść o posągu Matki Boskiej krążącym po okolicznych wioskach. Nie wiem czy miastowi wiedzą o co chodzi, ale ludzie mieszkający w innych miejscach z pewnością spotkali się ze świętymi obrazami lub figurami wędrującymi po naszym pięknym kraju od wsi do wsi z procesjami mieszkańców. Sam pamiętam z dzieciństwa, że taki obraz nawet do mojego rodzinnego domu na Podkarpaciu zawitał. Okazało się, że pomimo iż znajdujemy się obecnie po przeciwnej stronie kuli ziemskiej to pewne z tutejszych zwyczajów nie są nam obce (fakt, że znajdowaliśmy się na katolickiej wyspie mógł mieć tu pewne znaczenie). 

sobota, 22 kwietnia 2017

Skuterem wokół wulkanu czyli jak zwiedzaliśmy okolice Kelimutu.

Zaliczyliśmy już dzisiaj pielgrzymkę i gościnę w sąsiedniej wiosce, teraz przyszedł czas na zwiedzanie. Kristo zaproponował nam wynajęcie motorków z przewodnikiem, czyli nim na objazd po okolicy. Podobno można tam spotkać tradycyjne budownictwo, a coś takiego całkiem nas interesuje. Pierwszym etapem wycieczki i owszem była tradycja, ale nie budownicza. Zostaliśmy zabrani na podwórze chaty zamieszkanej przez panie trudniące się tkaniem ikatu

czwartek, 30 marca 2017

Kelimutu czyli znowu na wulkanie.

6 maja 2014

Dojechaliśmy więc do Moni, wioski leżącej u stóp sławnego, choć niezbyt okazałego wulkanu Kelimutu. Czemu sławnego? Otóż na szczycie wulkanu zamiast jednego, są trzy mniejsze kratery wypełnione wodą, znaczy jeziorka. Jedno jeziorko w wulkanie to nic nadzwyczajnego, trzy jeziorka to już trochę lepiej, ale jeszcze nie sama ich obecność sprawia, że to miejsce jest tak niezwykłe. Najciekawsza jest barwa owych jeziorek, a raczej barwy. Otóż w każdym z nich znajduje się woda innego koloru, w dodatku te kolory nie są stałe, a zmieniają się z czasem w dość losowy sposób. 


czwartek, 9 marca 2017

Aiguille Rouge w grudniu.

Mając tylko jeden, wolny od pracy dzień w tygodniu postanowiłem wykorzystać go jak najlepiej czyli znowu zdecydowałem się na wycieczkę w góry. Połowa grudnia nie była tu żadną przeszkodą ze względu na iście wiosenną pogodę charakteryzującą się ciepłym słoneczkiem, temperaturami powyżej zera i ćwierkaniem sikorek na gałązkach. Wręcz idealna pogoda żeby się gdzieś ruszyć, kłopot w tym, że "gdzieś" oznaczało dla mnie po raz kolejny masyw górski sterczący mi za domem. Niezbyt lubię przemierzać ścieżki, na których byłem nie dalej niż tydzień temu, ale skoro miałem do wyboru powtórkę trasy lub dzień w towarzystwie internetu to jakoś nie wahałem się zbyt długo.