czwartek, 6 października 2016

Mech, kamienie i olbrzymy, czyli na szwedzkim szlaku.

Pobyt w nowym miejscu nieuchronnie łączy się dla mnie z próbami choćby pobieżnego poznania okolicy. Tak się sympatycznie złożyło, że w Szwecji miałem do towarzystwa kumpla równie zainteresowanego takim podejściem do życia. Razem z Kokim, bo to o nim przed chwilą wspominałem, postanowiliśmy wyruszyć na wycieczkę w okolicach rezerwatu natury Sixtorp. leżącego na południowy zachód od Orebro (miejscowi czytają to jak Orebruu i ni cholery nie wiem czemu).