poniedziałek, 20 stycznia 2014

Białowieski Park Narodowy.

W lipcu 2011 roku będąc na Podlasiu przy okazji festiwalu w Drohiczynie, postanowiliśmy nie zmarnować okazji i pozwiedzać tą malowniczą i czystą część naszego kraju. Nie zastanawiając się zbyt długo, wylosowaliśmy z mapy Białowieski Park Narodowy - miejsce unikalne i magiczne.





Wiatrołom o wysokości ponad 3 m.


Dąb Jagiełły.



Białowieski Park Narodowy został utworzony w roku 1932, co czyni go drugim w Polsce (po Pienińskim Parku Narodowym) i jednym z pierwszych w Europie. Znany jest z ochrony najlepiej zachowanego fragmentu Puszczy Białowieskiej, która jest ostatnim w Europie lasem pierwotnym oraz największej na świecie populacji żubrów żyjącej na wolności, liczącej kilkaset sztuk.

The National Park is situated in the north-east part of Poland, in podlaskie voivodeship. The Park covers the central part of Białowieża Forest.
Białowieża National Park protects the best preserved fragment of Białowieża Forest – last natural forest at the European Lowland Area, having the primaeval character, identical with the one which covered the area of deciduous and coniferous forests years ago. The characteristic feature of the park is its biological diversity.
European bison – the biggest European land mammal – is the symbol of the Park. Białowieża Forest became last mainstay for the lowland European bison. The process of its reinstatement, bringing it back to nature started right there. At present, Białowieża Forest comprises the largest free-living population of European bison in the world. There are approximately 450 European bison living in the Polish part of Białowieża Forest. /bpn.com.pl/





Pojęcie las pierwotny oznacza, że jest to ekosystem nietknięty działalnością człowieka, odznacza się dużą różnorodnością i odpornością biologiczną. Wędrując z przewodnikiem po Puszczy, mogliśmy zauważyć, że żadne powalone drzewo nie zostało usunięte, lecz powoli obracało się w próchno na dnie lasu. Powoli uczyliśmy się rozpoznawać miejsca, gdzie kiedyś leżały  drzewa, a teraz na ich miejscu ucztował szczawik zajęczy, jako że lubi kwaśne podłoże.









Park został także wpisany wraz z fragmentem białoruskiego parku na listę UNESCO i stanowi jeden z trzech w Europie transgranicznych obiektów dziedzictwa światowego.






Do Obszaru Ochrony Ścisłej można się udać jedynie z przewodnikiem, o określonych porach. Zwiedzanie trwa około 3 godzin, podczas których dotarliśmy do Dębu Jagiełły oraz sosen bartnych. W drodze do bramy Parku, wędruje się przez ogród przylegający do siedziby Parku i Muzeum BPN, założony w stylu angielskim. Dąb Jagiełły owiany jest legendą, jakoby król zasiadał pod nim podczas łowów przed bitwą grunwaldzką. W rzeczywistości dąb nie jest aż tak stary - ok. 450 lat. Dziś niestety podziwiać można już tylko jego butwiejący pień, ponieważ drzewo zwaliło się podczas wichury w latach 70-tych. Dość powiedzieć, że jakiś czas przed wichurą dąb stracił konar o długości 29 metrów, co daje jako takie wyobrażenie o jego rozmiarach...














Dąb Jagiełły.









Warto zaopatrzyć się w mapę okolicznych lasów, gdyż znajduje się tam wiele ciekawych miejsc i ścieżek pieszych oraz rowerowych. My trafiliśmy dzięki niej do miejsca mocy, z którym wiążą się liczne opowieści. Faktycznie wywiera niesamowite wrażenie, już na ścieżce prowadzącej do owego miejsca widać dziwnie poskręcane drzewa, zrastające się w połowie lub wyrastające po kilka z jednego miejsca. Sam punkt mocy tworzą ogromne głazy na pół zagrzebane w ziemi, przerośnięte wielkimi krzewami głogu. W pobliżu jest wygodna budka, w której można się zrelaksować i poddać atmosferze. Wierzy się, że historia tego uroczyska sięga czasów wczesnego średniowiecza lub nawet wcześniejszych.











Koniki polskie.
Zwiedzając Rezerwat Pokazowy Żubrów mieliśmy też okazję zachwycić się widokiem koników polskich. Piękne zwierzęta będące potomkami tarpanów zamieszkują tam całkiem sporym stadem i sądząc po ilości młodych, dość intensywnie pracują nad powiększeniem populacji.
Ostatnie dzikie tarpany zostały odłowione w Białowieży około 1780 roku i umieszczone w zwierzyńcu będącym własnością rodu Zamoyskich, w okolicach Biłgoraja. Tam przetrwały do 1806 roku, kiedy to zostały rozdane okolicznym chłopom z powodu ciężkich warunków materialnych.
Tam przez ponad 100 lat były krzyżowane z końmi domowymi, mimo to zachowały wiele ze swoich cech pierwotnych jak choćby myszate futro, pręga na grzbiecie i krótka, stercząca grzywa. Konikami tymi badacze zainteresowali się ponownie dopiero na początku XX wieku. Dzięki staraniom polskiego profesora Tadeusza Vetulani, rozpoczęto próby hodowli tych zwierząt w warunkach rezerwatowych. Niestety wybuch II Wojny Światowej przekreślił te działania. Niemcy nie ograniczyli się tylko do mordowania ludzi i kradzieży dóbr kultury, ale zrabowali również koniki polskie, a następnie wywieźli do Rzeszy.
Po wojnie z mozołem rozpoczęto odbudowywanie hodowli z pojedynczych zwierząt rozsianych po kraju i części okazów odebranych Niemcom. Teraz na szczęście koników polskich jest całkiem sporo i ich przetrwaniu chyba już nic nie zagraża.

Więcej o konikach: Koniki polskie








Żubry.
Ostatnie dzikie żubry przetrwały właśnie w Puszczy Białowieskiej aż do początku I Wojny Światowej. Niestety dzika populacja została niemal doszczętnie wymordowana przez Niemców, którzy w 1915 roku wkroczyli do Białowieży, a dzieła zniszczenia dokonali kłusownicy, tym sposobem wiosną 1919 roku zginął ostatni wolny żubr na świecie. Na szczęście skromna liczba osobników tego gatunku przetrwała w ogrodach zoologicznych i zwierzyńcach. W dwudziestoleciu międzywojennym Polacy rozpoczęli starania o uratowanie tego gatunku. II Wojna Światowa na szczęście nie zaszkodziła odradzającej się populacji żubrów, Niemcy tym razem skupili się na rozstrzeliwaniu okolicznej ludności, zwierzęta zostawiając w spokoju. Pierwsze hodowlane żubry powróciły na wolność już w 1952 roku, a w 1957 urodziło się pierwsze cielę na wolności. Od tamtej pory hodowla żubrów trwa do dziś, niestety istnieją poważne obawy czy gatunek przetrwa. Mała pula genetyczna stada i związane z nią bliskie pokrewieństwo sprawiają, że dzisiejsze żubry są znacznie mniej odporne na choroby i ogólnie słabsze. Mamy jednak nadzieję, że gatunkowi największego europejskiego ssaka uda się mimo to przetrwać.
Więcej o hodowli żubrów.








Na koniec jeszcze kilka słów o miejscowości Białowieża, w której zatrzymaliśmy się na nocleg. Jest to ciche i przyjemne miejsce, pełne zadbanych domów, z których niemal każdy oferuje pokoje gościnne lub pole namiotowe. Nocowaliśmy na jednym z takich kameralnych pól namiotowych i byliśmy tam jedynymi turystami z Polski. Smutne to, że tak wspaniałe i unikalne miejsca są omijane przez rodzimych zwiedzających. Na szczęście są Niemcy na emeryturze w przyczepach kempingowych. Być może to ich ojcowie wywozili koniki polskie podczas wojny, ale przynajmniej teraz ich potomkowie pomagają utrzymać się ludziom żyjącym z turystyki w tym ukrytym zakątku turystycznej mapy Polski.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz