sobota, 6 kwietnia 2013

ISLANDIA - Pierwszy kontakt.

Szczęśliwie dojechawszy, zaopatrzyliśmy się w internet i już możemy Wam pokazać Islandię naszymi oczyma :) Oto dosłownie kilka fotek wybranych z trasy od promu w Seydisfjordur do docelowego Hafnarfjordur.

Życzymy miłego oglądania (dla ułatwienia osobom nieznającym bloggera, po kliknięciu na zdjęcie otwiera się ono większe w osobnej galerii sterowanej strzałkami).



Nasz mobil troszkę wytrzęsiony, ale cały na płycie portowej. ( Panie Manowski - te lampki na początku trochę świeciły, ale
potem zgasły i już jest dobrze - to pewnie przez kołysanie na promie )
Pierwszy wodo (lodo) spad jaki mijaliśmy.
Widok na Seydisfjordur z przełęczy. Miejscami śnieg po bokach drogi sięgał ponad metr, a pługi  pracowały po prostu wycinając w nim drogę.

A tu już druga strona gór, zbliżamy się do południowego wybrzeża, zima odpuściła na szczęście.


Jeden z wielu przystanków widokowo - piknikowych na trasie.

Początkowe zachwyty dziko pasącymi się reniferami, po czasie ustąpiły emocjom podobnym do mijania krowy  na pastwisku :)
Jezioro Jokulsarlon, gdzie lodowiec kruszy się i spływa do oceanu.






Lodowiec Vatnajokull pokazuje nam jęzor.
Kolumny bazaltowe przy naszym niedoszłym miejscu noclegowym niedaleko Kirkjubæjarklaustur :)
Spacer z naszymi nowymi znajomymi, którym jeszcze raz bardzo dziękujemy za wspaniały wieczór i nocleg! :) A wszystko zaczęło się od nietypowej polskiej rejestracji na parkingu widokowym. Już mieliśmy zabierać się za rozbijanie tam namiotu, gdy obok nas zatrzymało się auto pełne ludzi, którzy dziwnie na nas patrzyli, po czym powiedzieli "Dzień dobry!". Okazało się, że to rodacy ze znajomymi wybrali się na wycieczkę, a po krótkiej rozmowie z nami, zaprosili nas do siebie na noc! Jakie to miłe powitanie zgotowała nam Islandia pierwszego dnia :)
Niekończące się pole lawowe miękkie jak sterta poduszek :)

Okolice Vik. Kto oglądał Beowulfa ten wie :)

Nasze miejsce pracy (czerwony budynek) i zamieszkania - pierwszy spacer oswajający.

1 komentarz:

  1. Super!
    Dużo radości sprawiliście mi tym wpisem :)
    My będziemy na Nicelandii 15 maja, to już pewne! Do Zobaczenia wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń